17 czerwca 2014

RELACJA - TARGI SIZE +

http://www.boskiebiusty.pl/2014/06/relacja-targi-size.html

Jestem XL-ką i dobrze mi z tym :)

Jak tylko dowiedziałam się o targach Size Plus wiedziałam, że muszę tam być. Generalnie w Polsce trudno ubrać się od rozmiaru 44 wzwyż w coś co nie będzie workiem i będzie jako tako nadążało za bieżącymi trendami. Chociaż na trendach tak bardzo mi nie zależy, mam swoje upodobania i niezależnie od mody jestem im wierna. Możliwość przyjrzenia się na żywo firmom oferującym wspomniane rozmiary, ich asortymentowi oraz sprawdzenie rozmiarówki okazało się nieocenione. To był pierwszy powód dla którego musiałam się tam pojawić.

Targi Size +    Warszawa, 14 czerwca 2014


Należąc do grupy Size Plus bardzo ciekawiło mnie co jeszcze interesującego i odpowiadającego moim potrzebom mnie tam spotka. W sumarycznym odniesieniu warto było, ale jest jeszcze sporo do zrobienia - nie od razu Rzym zbudowano - jak to z każdą podwaliną bywa ;)


Gratuluję Organizatorkom pomysłu, naprawdę jest taka potrzeba i było to czuć będąc na targach. W godzinach 12-14 i ok. 16 ledwo można było się przecisnąć między stoiskami. Widać jak ogromne jest zainteresowanie konsumentek, które chcą być aktywne i zadbane w rozmiarze Size Plus.



Bardzo mocno byłam podekscytowana warsztatami. Moimi „Best of the Best” okazał się być brafitting z Bradonną. Zupełnie niezamierzenie oczywiście :D Wykład nie był jedynie pogawędką, ale prezentacją na żywym organizmie! Urocza modelka prezentowała na przykładzie Panache Jasmine jak nie powinien wyglądać dobrze dobrany biustonosz, a następnie po „metamorfozie” zaprezentowała się nam w dobrze dopasowanym rozmiarze tego samego modelu. Przedstawiono również metody wygarniania i układania biustu w miseczkach oraz omówione zostały fasony biustonoszy. Dziewczyny z Bradonny są super – widać, że znają się na rzeczy i świetnie poprowadziły swoją prezentację. A co najważniejsze zebrały najliczniejszą publiczność ze wszystkich warsztatów, które odbyły się na targach. Gratulacje! Widać i czuć, że jest potrzeba :) Po warsztatach nie mała kolejka ustawiła się przy ich stoisku :)


Drugimi warsztatami, które bardzo mi się podobały był „wizaż i stylizacja” poprowadzone przez Iwonę Golbus znaną blogerkę DeLaFashiva i wizażystkę, która jest bardzo sympatyczną, otwartą i swobodną dziewczyną. Taką swoją :) Iwona bardzo dobrze czuła się wśród publiczności i miała z nami bardzo dobry kontakt. Ciekawie i z zacięciem opowiadała o makijażu, który wykonywała na żywo na modelce. Dzięki niej poznałam kilka nowych urodowych trików.


Na targach oprócz miejsca dla sklepów i producentów ubrań swoją pozycję znalazły również biżuteria oraz bielizna (reprezentowane przez już wspomnianą Bradonnę oraz Modna24.pl i erotyczną Softline) – której w moim odczuciu było za mało.





Dodatkowo można było skosztować przekąsek i zdrowej żywności oraz skorzystać z usług stoisk urodowo-makijażowych oraz fotograficznych. W między czasie odbył się również casting na modelkę Size Plus oraz spotkanie blogerek Size Plus. Ogólnie rzec ujmując spotkanie obfitowało w różnego rodzaju atrakcje i myślę, że każda kobieta mogła znaleźć coś dla siebie… I właśnie tutaj mam zastrzeżenia, nie znalazłam kompletnie nic dla mężczyzn, a szkoda.



Jest też parę rzeczy, które mi nie odpowiadały. Pierwsza z nich to hala z wystawcami odzieży. Miałam wrażenie bycia na targowisku. Przyczyną było skupienie zbyt dużej liczby wystawców na zbyt małej przestrzeni. W godzinach mniej ruchliwych wszystko było jako tako, ale kiedy nadeszły „godziny szczytu” ciężko było mi się przecisnąć w upragnione miejsce, nie mówiąc już o przymiarkach.

Bardzo żałuję, że kwestia przymierzalni nie była dobrze zorganizowana. Na wielu stoiskach ich po prostu nie było, na innych jak już były, to bardzo prowizoryczne. Osobiście nie mam problemu z przebieraniem się przy ludziach i tak też parę razy zrobiłam, ale należę do nielicznej grupy i większość Pań oczekuje choćby odrobiny intymności i braku konieczności pokazywania wszystkim swojej bielizny. 

Zasadniczym błędem był brak harmonogramu tj. ogólnej rozpiski co i gdzie się odbędzie, o której godzinie i kto jest prowadzącym. Rozumiem, że organizatorki były zabiegane i nie miały na to czasu, ale ktoś mógł być do tego wydelegowany i zatroszczyć się o tą część. Mam wrażenie, że brak kogoś takiego, wpłynął na opóźnienia i niskie frekwencje niektórych spotkań. Życzyłabym sobie, żeby harmonogram prelekcji i występów na scenie głównej był zorganizowanych co najmniej w taki sposób jak harmonogram warsztatów.

I na koniec mała dygresja. Od samego wejścia zaatakowało mnie parę Pań związanych z tematem odchudzania… Hmmm, w pierwszej chwili zastanowiłam się czy aby na pewno dobrze trafiłam, bo może gdzieś obok tego samego dnia są również targi fitness… W moim odczuciu, jeśli już nawet takie stoiska miałyby się wystawiać na tego typu targach, bo może rzeczywiście część Pań mimo wszystko nie czuję się dobrze w swoim rozmiarze i chce to zmienić, to nie powinny być one usytuowane na samym początku i w centralnej części wydarzenia. Poczułam się trochę zniesmaczona, ponieważ przyszłam celebrować swoje kształty wraz z innymi XL-kami, a nie poczuć się zakompleksiona, że jednak trzeba za wszelką cenę schudnąć i mój stan obecny powinien być jedynie przejściowy.

Kończąc, chciałabym bardzo podziękować organizatorkom :) Wyobrażam sobie ile pracy musiały w to włożyć i poświęcić siebie, żeby wszystko doszło do skutku. Wiem, że na pewno zebrały ogromną ilość doświadczeń, tych pozytywnych i tych negatywnych. Mam nadzieję, że tych pozytywnych – motywujących było więcej i następne targi się odbędą w jeszcze lepszej formie.

Bardzo mocno trzymam kciuki i czekam na następny raz. Na pewno będę!


Byłyście?



7 komentarzy:

  1. moja mama nosi rozmiar 56 i wiem jak trudno jest znaleźć coś ładnego. Oczywiście "ładność" jest pojęciem względnym.... No ale mieszkając poza Warszawą sprawa nie jest już prosta. Większość sklepów oferujących większe rozmiary, uważa że panie plus size powinny nosić worki po ziemniakach i są to 85 latki, które zadowolą się białą bluzką z kołnierzykiem i haftem, do tego garsonka lub babcina sukienko podomka. Oczywiście ładne ciuchy też się zdarzają, ale okazuje się że nie do końca coś gdzieś leży no i kosztują miliony. Pomysł takich targów fajny, szkoda że wszystko znowu rozgrywa się w stolicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, te nieszczęsne worki i podejście do klienta...
      Marzą mi się ołówkowe kreacje z wcięciem w talii :) W ogóle to uwielbiam pin-up ;) A jeśli chodzi u mnie o zakupowe ciuchy, to najczęściej szukam i kupuję w sieci. Jest z tym trochę zachodu, ale często się udaje. Ostatnio po poszerzeniu rozmiarówki w tych najbardziej popularnych sieciówkach też udało mi się parę razy trafić na coś ciekawego.

      Usuń
    2. I też popieram idee zorganizowania takiego spotkania w innych większych miastach Polski, chociaż raz do roku.

      Usuń
    3. no ja też jestem plus size, bo mój biust wykracza poza wszelkie standardy... ale powiedzmy, że udaje mi się coś znaleźć w sieciówkach. W internecie zaliczyłam kilka "wpadek" i sobie podarowałam. Co do ołówkowych kreacji, w nich wyglądają ładnie dziewczyny które mają biusty, talie i pupy... te większe już niekoniecznie. Z resztą każdy musi się czuć dobrze w danej rzeczy. Zawsze jak wracam z zakupów, mam coś "innego" (nie zwykły t shirt) i moja mama pyta "nie było większych?" to co ja mam jej powiedzieć? na XL świat się kończy? to jest jakaś tam forma dyskryminacji... no ale co...

      Usuń
    4. Oj zdarza się, że większe też mają wcięcie ;) To zależy od proporcji, ale fakt takich kobiet jest u nas mniej.
      Pod dyskryminacją się podpisuję, ale wierzę mocno, że powoli się to zmienia i takie 46 będzie w niedalekiej przyszłości standardem. Osobiście nie wydaje mi się też, że "ci najwięksi" wprowadzą rozmiary powyżej tego, raczej liczę na pojawienie się nowych firm size plus i ich rozwój.

      Usuń
  2. Świetna relacja i zdjęcia! :-) No cóż, wychodzi na to, że nasze odczucia były bardzo podobne. Bradonna dała radę z brafittingiem. Dobra uwaga o braku czegokolwiek dla mężczyzn - wstyd się przyznać, nie przyszło mi to do głowy. Więksi panowie też nie mają łatwo na rynku ubraniowym u nas - znam ten temat. Co do tematyki odchudzaniowej - no cóż, gdybym była złośliwa, napisałabym, że dostałam przekaz "schudnij kobieto, bo jak nie, to będziesz już zawsze chodziła na szoping do klubu 1500m2" :-)
    Innymi, mniej złośliwymi słowy - poproszę to samo, tylko bez odchudzania, w innej lokalizacji i lepiej zorganizowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie podsumowane :)
      I oczywiście na taki przekaz na takich tragach się nie zgadzamy!
      Co do facetów, globalnie rzecz ujmując mam wrażenie, że im aż tak bardzo nie zależny na fajnym wyglądzie i dobrym z tego tytułu samopoczuciu. Oczywiście znam takich, którym dbają o swój wizerunek, ale są w mniejszości, więc może dlatego zostali "zepchnięci" na dalszy plan lub następną edycję targów ;) Zapomniałam też wspomnieć o ich wewnętrznej negacji posiadania rozmiaru plus, bo przecież facet to facet musi być duży ;)

      Usuń